• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Obywatelska pobudka

Utworzono: czwartek, 17 września 1998
Rozmowa z DOMINIKIEM KOLORZEM, przewodniczącym sekcji krajowej górnictwa węgla kamiennego NSZZ "Solidarność"

Obywatelska pobudka

Rozmowa z DOMINIKIEM KOLORZEM, przewodniczącym sekcji krajowej górnictwa węgla kamiennego NSZZ "Solidarność"

- Na jakim etapie znajdują się prace nad obywatelskim projektem ustawy o emeryturach górniczych?

- Na szczęście, po ostatnim posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej stało się tak, że zarówno projekt obywatelski, jak i projekty poselskie dotyczące emerytur górniczych znalazły się w jednej, nadzwyczajnej podkomisji. Mam nadzieję, że z tych trzech zostanie stworzony jeden projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach emerytalnych z 1998 r. Liczę, że zostanie on opracowany na bazie projektu obywatelskiego, który jest najbardziej zaawansowany legislacyjnie.

- Liczy pan, że projekt ten zostanie uchwalony jeszcze w tej kadencji Sejmu?

- Wszystko wskazuje, że tak się stanie, bowiem deklaracje posłów zasiadających w komisji polityki społecznej były takie, że prace podkomisji zakończą się do 14 czerwca, bo tylko projekty złożone w prezydium Sejmu do tego czasu będą rozpatrywane w tej kadencji Sejmu.

- Pewne ustępstwa lepiej wymusić na politykach jeszcze przed wyborami...

- Apelowałem w Sejmie, by tego problemu nie rozpatrywać pod względem politycznym i nie traktujmy go tak. Niestety, już podczas komisji dochodziło do przepychanek, który projekt jest ważniejszy. Jeżeli będziemy ten temat rozgrywać politycznie, to za przeproszeniem g... z tego wyjdzie.

- Cztery projekty powstałe tuż przed wyborami. Przypadek?

- Trzeba podkreślić dwie rzeczy jednoznacznie. Ani Sejm poprzedniej kadencji, który ustanowił tak naprawdę te złe przepisy, nie zrobił nic dobrego, ani sejm tej kadencji prawdopodobnie też nie zrobiłby niczego, gdyby nie fakt, że pod naszą egidą udało się zebrać 150 tys. podpisów. Kogoś na pewno obudziliśmy i oby ta pobudka była korzystna dla górników.

- Jakie są zasadnicze różnice pomiędzy rozpatrywanymi projektami ustaw? Czy jest miejsce na kompromis?

- Zapewniam, że jest miejsce na kompromis. Przyznam jednak, że nasz projekt, tak jak wspomniałem, jest najbardziej zaawansowany legislacyjnie, także ten projekt jest najprostszy pod kątem wyliczenia kosztów. Skutki wprowadzenia w życie naszego projektu oscylują w granicach 175-200 mln zł rocznie i są one najmniejsze, bowiem nasz projekt odnosi się tylko do pracowników zatrudnionych pod ziemią. Taka jest zresztą opinia ZUS. Pozostałe dwa projekty poselskie są kosztowniejsze, ponieważ oprócz górników pracujących pod ziemią obejmują także pracowników zatrudnionych w warunkach uciążliwych. Myślę jednak, że z trzech projektów - obywatelskiego i poselskich - można stworzyć coś dobrego, taki system ubezpieczeń emerytalnych górników, który obowiązywałby niezależnie od zmieniającej się sytuacji. Celowo mówię o trzech projektach a nie czterech, ponieważ rządowy projekt jest nie do przyjęcia, nie tylko dla nas związkowców, ale sądzę, że i dla zdrowo myślących polityków.

- Wasz projekt obejmuje jednak nie tylko górników pracujących pod ziemią, ale także pracowników administracji. Nie jest to nazbyt daleka interpretacja pojęcia pracy w warunkach szczególnie uciążliwych?

- Ze związkowego punktu widzenia zawsze przed rozpoczęciem negocjacji stawia się takie żądania, by móc coś z nich odpuścić. W naszym projekcie są takie stanowiska, jak administracja spółek węglowych, nauczyciele zawodu, lekarze, które jesteśmy w stanie odpuścić. Na pewno wiele dyskusji będzie wzbudzać zaliczanie kadencyjności związkowej do pracy pod ziemią. Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie chodzi o zaliczanie kadencji do pracy pod ziemią, a jedynie do zaliczenia jej do tzw. okresu zaliczalnego.

- Kogo jeszcze chcecie "poświęcić" w tym swoistym targu?

- Są ludzie, którzy sami nie chcą odchodzić z pewnych stanowisk ze względu na wiek oraz staż pracy i to powinniśmy przeanalizować. Jeśli tylko spojrzymy na wiek i staż dyrektorów kopalń, to łatwo zauważyć, że wielu z nich mogłoby już w tej chwili nabyć uprawnienia emerytalne, a jednak nie decydują się na opuszczenie kopalń.

- Czy nie zapomnieliście o pracownikach przeróbki mechanicznej węgla?

- Nie ma ich w naszym projekcie, bowiem w tym samym czasie co nasz projekt tworzona była kolejna wersja projektu rządowego i w niej pracownicy przeróbki byli potraktowani niemal tak samo jak obecnie. Wyszliśmy zatem z założenia, że nie warto się dublować. Jednak najnowsza wersja projektu rządowego jest zła, dlatego musimy zabezpieczyć ich uprawnienia emerytalne w trakcie prac nad nowelizacją ustawy.

- Nie obawia się pan, że inne grupy zawodowe, jak hutnicy czy stoczniowcy obrażą się na górników za to, że ich przedstawiciele zupełnie o nich zapomnieli?

- Patrząc na systemy emerytalne w innych krajach Unii Europejskiej nie trudno zauważyć, że jedynie górnicy i hutnicy mają specjalne uprawnienia emerytalne.

- Sam pan zauważył, że takie uprawnienia przysługują hutnikom, tymczasem w projekcie obywatelskim nie są oni przewidziani do korzystania ze specjalnych uprawnień.

- Reprezentuję sekcję krajową górnictwa węgla kamiennego i nie naszą winą jest to, że inne branże zaspały w zadbaniu o swoje uprawnienia emerytalne.

Rozmawiał: JACEK SROKOWSKI

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!