• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Niepewny grunt prawny

Utworzono: czwartek, 12 sierpnia 1999
Rozmowa z PIOTREM LUBERTĄ, przewodniczącym Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce

Niepewny grunt prawny

Rozmowa z PIOTREM LUBERTĄ, przewodniczącym Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce

– Ratownicy górniczy uczestniczyli w akcji ratunkowej po katastrofie na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich. Jak ocenia pan koordynację działań służb ratowniczych?

– Z relacji kolegów, biorących udział w akcji ratunkowej wynikało, że służby ratownictwa górniczego przygotowane były w stu procentach. Na początku pojawił się problem wyczekiwania na dyspozycje i przydzielenia sektorów działania. Wiadomo, że z marszu nikt z ratowników nie mógł wejść w gruzowisko.

– Wiodąca rola komendanta wojewódzkiego straży pożarnej była z góry określona?

– Tak i było to bardzo cenne, kierujący akcją generał Janusz Skulich wykonał to zadanie perfekcyjnie, służby ratownicze różnych profesji zostały zaalarmowane natychmiastowo. Przez pierwszą godzinę akcji dało się niestety zauważyć brak koordynacji działania poszczególnych służb między sobą. Fantastyczne było to, że ratownicy różnych formacji wymieniali się sprzętem między sobą; nie tworzyli jednak spójnego organizmu.

– To była pierwsza sytuacja w naszym regionie, gdy wszystkie służby ratunkowe miały możliwość działania w tym samym miejscu i czasie.

– Mimo że jestem przekonany, że w żadnym innym regionie akcja ta nie zostałaby przeprowadzona lepiej, to niedomówienia organizacyjne przeszkadzały w perfekcyjnym wykonywaniu działań ratowniczych. Podczas akcji prowadzonej pod ziemią ratownik do pewnego momentu funkcjonuje jak automat. Wiadomo, jakim sprzętem należy się posłużyć i kto za co odpowiada. Określone są role i obowiązki, nie traci się czasu na wyjaśnianie niuansów, gdy trzeba działać. Tworzymy jedną ekipę. Na wypracowanie takiego mechanizmu służby ratownicze na miejscu katastrofy potrzebowały godzinę.

– Nadal nie funkcjonuje ustawa o ratownictwie medycznym.

– Jestem przekonany, że gdyby ta ustawa funkcjonowała, gdyby służby różnych profesji szkoliły się wzajemnie i miały okazję poznać specyfikę swoich działań, miałoby to ogromne znaczenie.

– Problemem jest także, że działania ratowników górniczych prowadzone poza kopalnią nie są usankcjonowane prawnie.

– Zadania ratowników w zakładach górniczych są określone ustawą Prawo geologiczne i górnicze oraz przepisami organizującymi te służby. Przepisy określają prawa i obowiązki ratowników, konieczność szkoleń, zakres działania, przydzielają konkretne zadania, definiują plany akcji. Kierujący akcją sprawuje swoją funkcję od pierwszych sekund i robi to rutynowo, krok po kroku. Nie ma podobnych norm w wypadku, gdy ratownicy górniczy pomagają na powierzchni. Dyrektorzy kopalń i prezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego zrobili fantastyczny humanitarny gest, posłali swoich podwładnych, ludzi przygotowanych do ratowania życia ludzkiego w miejsce, w którym powinno się być. Gdyby jednak któremuś z naszych kolegów coś się stało, nie jestem pewien, czy ZUS, po wygaśnięciu fali humanitaryzmu, nie zadawałby trudnych pytań, a przełożeni nie ponieśliby konsekwencji. Grunt prawny jest tutaj niepewny.

– Jakie kroki, pana zdaniem, należałoby podjąć, aby działania służb ratownictwa górniczego na powierzchni usankcjonować?

– W 1997 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski wizytując Centralną Stację Ratownictwa Górniczego, dziękując za odwadnianie Wrocławia, Opola i Raciborza, otrzymał od nas sygnał, że działania ratowników górniczych podczas katastrof na powierzchni należałoby skoordynować z innymi służbami. Nie można dopuścić do sytuacji, aby ich fachowe umiejętności nie były wykorzystane. Prezydent podchwycił ten sygnał i wypracowany został projekt współdziałania wszystkich służb ratowniczych. Prace nad ustawą toczyły się w 1998 roku, policzono jednak, że aby jej zapisy wprowadzić w życie konieczna byłaby dotacja budżetowa w wysokości 1 mld zł. Zielone światło zamieniło się w pomarańczowe, tragedia w Katowicach pokazała dopiero, że zaprzepaszczono kawał dobrej roboty. Na szczęście śląskie służby ratownicze ratując ludzkie życie były szybsze niż urzędnicze procedury.

– Czy będziecie naciskać na wprowadzenie odpowiednich prawnych rozwiązań?

– Cieszy, że rząd widzi potrzebę usprawnienia systemu ratownictwa i zapowiada wprowadzenie w życie ustawy antykryzysowej. Pomimo trudności budżetowych, którymi tłumaczy się fakt przeniesienia prac nad jej zapisami na przyszły rok, zwrócimy się do premiera z prośbą o przyspieszenie tych działań. Zależy nam, aby reprezentanci ratowników górniczych znaleźli się nie tylko w zespole opiniującym, ale także w opracowującym ustawę. Będziemy się starali zadbać o status prawny ratowników górniczych. Chcemy dać z siebie wszystko, ale też zabezpieczyć się najlepiej, jak tylko można.

Rozmawiała: ANNA ZYCH

WARSZAWA: List do ratowników

Minister dziękuje

Szef resortu gospodarki Piotr Grzegorz Woźniak skierował do Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu list z podziękowaniami dla wszystkich ratowników górniczych biorących udział 28 stycznia br. w akcji na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich. W liście czytamy m.in.: „Udział Ratowników Górniczych podczas trwania akcji w najbardziej niebezpiecznych i krytycznych miejscach oraz efektywność udzielanej pomocy wzbudziła szacunek całej Polski. Perfekcyjne przygotowanie i prowadzenie działań ratowniczych potwierdziło wysoki poziom wyszkolenia i organizacji służb ratowniczych.

Od lat Ratownicy Górniczy zahartowani są w niesieniu pomocy podczas różnego rodzaju wypadków w kopalniach. Po raz kolejny okazało się, że posiadane doświadczenie i odwaga Ratowników Górniczych były nie do przecenienia w czasie prowadzenia akcji niesienia pomocy ludziom. Również tym razem udział płynący z potrzeby serca, bez oglądania się na innych, pozwolił na ratowanie życia ludzkiego.

Dlatego też niech mi będzie wolno tą drogą wyrazić moje gorące podziękowania wszystkim służbom ratownictwa górniczego. Jestem pewny, że w trudnych chwilach zawsze będzie można liczyć na poświęcenie Ratowników Górniczych w niesieniu pomocy.” (kry)

HALEMBA: Słowa uznania

Wyraz górniczej solidarności

„Służby ratownictwa górniczego biorące udział w akcji dały przykład pełnej dyspozycyjności i gotowości niesienia pomocy w sytuacjach zagrożenia. Pańska postawa stała się wyrazem górniczej solidarności, w imię której w każdych warunkach ratuje się ludzkie życie” – napisał w liście do ratowników górniczych Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej SA.

W miniony poniedziałek w Rudzie Śląskiej-Halembie spotkał się z górnikami, którzy uczestniczyli w akcji ratunkowej po katastrofie budowlanej hali targowej w Katowicach. W tych tragicznych chwilach pomoc poszkodowanym niosło 67 ratowników z trzech kopalń Kompanii Węglowej – „Polska-Wirek”, „Halemba” i „Bielszowice”.

Każdemu z górników prezes osobiście podziękował i wręczył wspomniany list.

– Trudno znaleźć słowa, aby wyrazić wdzięczność za Wasze zaangażowanie i wysiłek wniesione w akcję ratunkową w hali targowej w Katowicach – powiedział prezes Klank. – Życzę wam, żebyśmy jak najrzadziej, a najlepiej nigdy nie musieli już brać udziału w takiej akcji, ale żebyśmy zawsze byli przygotowani do niesienia pomocy ludziom.

Głos zabrał również Janusz Niechwiadowicz, dyrektor kopalni „Bielszowice”, z której do akcji ratunkowej wyjechało najwięcej ratowników – 37.

– Gdy dotarł do nas sygnał o tragedii, mieliśmy do wyboru, albo od razu jechać, albo odpowiednio się przygotować – wspominał. – Wybraliśmy ten drugi wariant. Zmobilizowaliśmy w krótkim czasie wszystkie zastępy, zgromadziliśmy cały potrzebny sprzęt. Postępowanie to okazało się słusznie, bo gdy nasi ratownicy przyjechali na miejsce, od razu mogli wejść do akcji i w pełni wykorzystać swoje umiejętności i specjalistyczne urządzenia, które ze sobą przywieźli. Dziękuję Wam za wykazaną postawę.

Spotkanie zakończyło się wspólnym górniczym obiadem. (kry)

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!