• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Chcę być sprawiedliwym ojcem

Utworzono: czwartek, 28 września 2000
Rozmowa z EUGENIUSZEM KENTNOWSKIM, dyrektorem kopalni „Sośnica-Makoszowy”

Chcę być sprawiedliwym ojcem

Rozmowa z EUGENIUSZEM KENTNOWSKIM, dyrektorem kopalni „Sośnica-Makoszowy”

– Przewrotnie zacznę od pytania, które zazwyczaj zadaje się na końcu rozmowy. Stulatkowi życzy się wielu lat życia w zdrowiu, czego można życzyć stuletniej kopalni?

– Przede wszystkim życzmy sobie, aby praca przebiegała bezpiecznie i aby, choć często zwrot ten traktuje się jak frazes, dopisywało nam szczęście górnicze. Kolejnym dobrym życzeniem dla kopalni jest życzenie realizacji założonych planów produkcyjnych i zadań pozwalających ograniczyć koszty produkcji. Docelowo chcielibyśmy, aby całość wydobycia z obydwu ruchów została skierowana do zakładu przeróbki mechanicznej ruchu „Sośnica”. Spowoduje to możliwość likwidacji zakładu przeróbczego ruchu „Makoszowy”. Wiąże się z tym bardzo ważne zadanie inwestycyjne: połączenie dołowe przecznicy C9 ruchu „Sośnica” z przekopem V równoległym na poziomie 850 m w ruchu „Makoszowy”. Połączenie, które chcemy wykonać jeszcze w tym roku, umożliwi transport węgla pomiędzy ruchami kopalni i wyrobiskami dołowymi. Kolejną sprawą istotną dla zmniejszenia kosztów produkcji jest likwidacji pola „Bojków” w Gliwicach. Zakładamy, że powinno to nastąpić w ciągu najbliższych trzech lat. Funkcje pola „Bojków” przejmie pole „Zachód” ruchu „Sośnica”, a infrastruktura powierzchniowa będzie najprawdopodobniej przekazana Gliwicom. Miasto wstępnie już wyraziło chęć przejęcia tych obiektów. Liczymy też, że do końca 2007 roku zlikwidujemy szyb „Makoszowy”, prace są już zaawansowane.

– Istotnym problemem kopalni jest metan.

– Po dwóch poważnych zdarzeniach, które miały w ostatnich latach miejsce w „Sośnicy”, szczególną wagę przykładamy do odmetanowania. Na początku zajęliśmy się ruchem „Sośnica”, ale w przyszłości, po połączeniu dołowym, odmetanowanie będzie dotyczyło także ruchu „Makoszowy”. Z naszej perspektywy są to bardzo ważne działania, bowiem stwarzają możliwość bezpieczniejszej pracy. Szacujemy, że ilość metanu wydzielającego się w ruchu „Sośnica” wynosi do 100 m sześciennych na minutę, to dużo jak na polskie warunki. Chcemy ten metan zagospodarować technicznie, w związku z tym wystąpiliśmy o zorganizowanie w najbliższym czasie przetargu publicznego. Jeżeli będzie to możliwe, chcielibyśmy na metanie zarabiać. Jedną z możliwych alternatyw jest współpraca z gliwickim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, z którym mamy połączenie taśmowe, służące do transportu węgla; uzupełnieniem dostaw węgla mógłby być metan. Ostatecznie o wyborze partnerów i kierunkach współpracy zadecyduje wynik przetargu.

– Możliwość dywersyfikacji działalności jest jednym z efektów połączenia ruchu „Makoszowy” i ruchu „Sośnica”. Czy dziś, niespełna rok po połączeniu kopalń, tak istotnym z punktu widzenia koncernu, możemy już pokusić się o ocenę, jak na kondycję kopalni „Makoszowy” wpłynęło połączenie z nieco młodszą siostrą?

– „Sośnica” jest młodsza zalewie o jedenaście lat, w skali życia kopalni jest to bardzo niewiele. Daty, które przyjmujemy, są datami umownymi; przykładowo choć wchodzimy w rok jubileuszowy, węgiel z rejonu Makoszów szybem „Guido” wydobywany był już w latach 70. XIX wielu. Wracając do pytania, obydwa ruchy kopalni mają słabe i mocne strony. W obu przypadkach mocnych stron jest dużo więcej i należy je właściwie wykorzystać w tym połączonym organizmie gospodarczym. Jeśli chodzi o wyposażenie techniczne, jest ono porównywalne w obu ruchach, także załoga jest tak samo zaangażowana w wykonywanie swoich obowiązków. Wielokrotnie zadawano mi pytanie, który z ruchów jest lokomotywą tego połączonego podmiotu. Ja uważam, że nie ma takiego lidera. Zresztą, jakim byłbym „ojcem” tej kopalni, gdybym faworyzował tylko jedno dziecko? Produkcja węgla to ciągła walka z naturą, podczas której zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne, dlatego przez pewien okres w wydobyciu dominuje jeden ruch, potem „prowadzenie” przejmuje drugi. Najważniejsze, że obydwa ruchy kopalni mają przed sobą możliwość wieloletniego, efektywnego fedrowania.

– Kiedy można się spodziewać, że wynik finansowy kopalni znajdzie się z powrotem nad kreską?

– Liczymy, że nastąpi to możliwie szybko, ale to trudne zadanie. Konieczne jest ograniczenie infrastruktury na powierzchni, co wymaga czasu. Oprócz zmniejszania kosztów produkcji, wynik finansowy zależy także od cen zbytu węgla. Cena eksportowa jest niższa niż przed rokiem, a jako że 25–30 procent naszego węgla sprzedajemy na eksport, przychody z tego tytułu maleją. Jako część dużego organizmu gospodarczego, jakim jest Kompania Węglowa, na wynik kopalni powinniśmy patrzeć przez pryzmat całej firmy i podporządkować się jej strategii; musimy eksportować więcej, jeśli ktoś inny eksportuje mniej. To oczywiste, że oczekuje się od nas jak najlepszego wyniku i w tym kierunku idą wszystkie nasze działania.

– Na koniec pozwolę sobie na osobiste pytanie. Całe pana życie zawodowe związane jest z kopalnią „Makoszowy”. Jakie wspomnienie zawodowe utkwiło w pana pamięci najmocniej?

– Rozpocząłem pracę w kopalni 5 lipca 1978 roku. Tak się złożyło, że pierwsze dni, zgodnie z moimi oczekiwaniami, to była praca w oddziale wydobywczym. Wywodzę się z rodziny górniczej, mój dziadek i ojciec pracowali w kopalni „Knurów”, stąd niuanse pracy pod ziemią nie były mi obce. Trafiłem na trudny oddział, w którym dochodziło do bardzo częstych zawałów na ścianie, na której prowadziliśmy eksploatację. Szczerze przyznam, że po pierwszych dwóch tygodniach powiedziałem mamie, że składam wypowiedzenie. Mama się zatroskała, przecież po to skończyłem studia, żeby pracować w kopalni. Podszedł do mnie ojciec i powiedział, że choć to bardzo trudna robota, radzi mi, żebym choć miesiąc popracował i nie decydował pochopnie. I dał sobie szansę. Ja tę szansę wykorzystałem. Wszystkim życzę wykorzystania swojej szansy, bo trudne początki nie muszą oznaczać, że zawsze będzie równie ciężko. Korzystając z tej okazji, chciałbym na łamach „Trybuny Górniczej”, w roku jubileuszu kopalni, podziękować wszystkim byłym i obecnym pracownikom za zaangażowanie i udział w tworzeniu historii tego zakładu.

Rozmawiała: ANNA ZYCH

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!