• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Gdyby nie poseł Moric...

Utworzono: czwartek, 17 maja 2001
Rozmowa z JANUSZEM OLSZOWSKIM, prezesem Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

Gdyby nie poseł Moric...

Rozmowa z JANUSZEM OLSZOWSKIM, prezesem Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

– Senat przyjął nowelizację ustawy o odpadach, która wydłuża do 13 października 2006 r. termin wygaśnięcia zezwoleń dla przedsiębiorstw górniczych na rekultywację terenu z zastosowaniem odpadów górniczych. Czy można powiedzieć, że górnictwo uniknęło „stryczka”?

– W jakimś sensie tak. Poprzedni parlament uchwalając obowiązującą jeszcze ustawę zrobił to bardzo pochopnie, by nie powiedzieć, że bezmyślnie. Ciekawe, że artykuł 12 dotyczący wygaśnięcia zezwoleń nie był zawarty w przedłożeniu rządowym. Został wprowadzony w trakcie prac komisji sejmowej. Po prostu, ktoś sobie wymyślił, że w pół roku od wejścia ustawy wszystkie decyzje administracyjne wygasną. Nikt chyba nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji tego przepisu.

– A jakie byłyby konsekwencje?

– W ciągu roku górnictwo węgla kamiennego wydobywa ok. 35 mln ton kamienia, który może być traktowany jako odpad. Te odpady mogły być dotąd zagospodarowywane według ściśle określonych zasad. Po zmianie ustawy okazało się, że wszystkie zasady, które obowiązywały dotąd, zostały uchylone, a nowe nie zostały ustalone, bo minister środowiska nie wydał przepisów wykonawczych. Do tej pory nikt nie wie, jakie będą nowe zasady. Te, które obowiązują, wygasłyby już wkrótce, czyli 13 kwietnia. Praktycznie od tej chwili zaczęłoby się dziać bezprawie. Wszelkie działania byłyby nielegalne. Chcąc czy nie, górnictwo musiałoby składować gdzieś kamień. Zatem wysypany kamień byłby traktowany jako składowisko nielegalne, a skoro byłoby nielegalne, to podlegałoby całemu systemowi kar finansowych.

– Jaki byłby tego wymiar finansowy?

– Oszacowaliśmy, że byłby to poziom kilkunastu milionów złotych na kopalnię w skali miesiąca.

– Czy przesunięcie o pół roku zezwoleń pozwoli załatwić ten problem?

– Tak, dlatego, że 21 marca minister środowiska podpisał stosowne rozporządzenie. Lada dzień ukaże się ono w dzienniku ustaw. Pół roku wystarczy na załatwienie wszelkich procedur administracyjnych.

– Izba podjęła się, jakby to nie zabrzmiało, lobbingu w parlamencie na rzecz rozwiązań korzystnych dla górnictwa. Czy było trudno przeforsować te zmiany?

– Trudno. Nasi członkowie już pod koniec ubiegłego roku zaczęli nam sygnalizować, że takie niebezpieczeństwo może wystąpić. W pierwszej kolejności rozeznaliśmy sprawę, czyli poznaliśmy stan prawny, zebraliśmy stosowne opinie. Korzystając z okazji, gdy na początku tego roku była nowelizowana ustawa o zmianie ustawy o ochronie środowiska, próbowaliśmy do niej wprowadzić poprawkę dotyczącą tego nieszczęsnego terminu. Wszystko szło jak po maśle, udało nam się przekonać przedstawicieli ministra środowiska i ministra gospodarki oraz parlamentarzystów, ale niestety, biuro legislacyjne zakwestionowało poprawkę twierdząc, że wychodzi ona poza obszar materii. Nawiązaliśmy wtedy kontakt z jednym z niewielu parlamentarzystów wywodzących się z środowiska górniczego, posłem Rajmundem Moricem z Samoobrony, który zobowiązał się, że zajmie się całą stroną legislacyjną. Czasu było niewiele, więc poseł Moric przekonał klub parlamentarny Samoobrony do tego, by wystąpił z odpowiednim projektem do marszałka Sejmu. Udało się wprowadzić projekt do porządku obrad, co nie jest taką prostą sprawą i dzięki temu w ekspresowym tempie przeforsowana została nowelizacja ustawy. Powiem szczerze, gdyby nie pomoc posła Morica, to nie wiem, czy udałoby się tę sprawę załatwić z tego względu, że było bardzo mało czasu.

– Ktoś złośliwy powie, że lobby węglowe ma się dobrze.

– Te wszystkie działania są dobrym przykładem na pozytywny lobbing. Co jest ciekawe, w tym skłóconym Sejmie udało się do tej sprawy przekonać wszystkich parlamentarzystów. A co do lobby węglowego, to powiem tylko tyle, że szkoda, że ta nasza branża jest tak słabo reprezentowana w parlamencie. Można by na palcach jednej ręki wyliczyć parlamentarzystów, którzy mieli styczność z górnictwem i to jest przykład na to, że to lobby węglowe jest tak naprawdę słabe.

Rozmawiał: JACEK SROKOWSKI

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!