• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Kontynuacja i górnicze szczęście

Utworzono: czwartek, 20 września 2001
Rozmowa z KRZYSZTOFEM KURAKIEM, dyrektorem kopalni „Wujek”

Kontynuacja i górnicze szczęścieRozmowa z KRZYSZTOFEM KURAKIEM, dyrektorem kopalni „Wujek”– Dyrektorem kopalni „Wujek” został pan 1 kwietnia br., zastępując dyrektora Edwarda Górę, który przeszedł na emeryturę. W kontekście pańskiej biografii zawodowej ten awans jest zupełnie naturalny. – To prawda. W historii tej kopalni – wyjąwszy rzadkie odstępstwa – awansowało się na ogół poprzez wstępowanie po kolejnych szczeblach górniczej drabiny. Tak też i tym razem stało się w moim przypadku. Należałem do kierowniczej ekipy, w której przede mną tę główną rolę spełniał dyrektor Edward Góra. Mieliśmy wspólny program, jednolitą wizję przyszłości „Wujka”. Wiadomo przecież, że perspektywę kopalni układa się nie na tygodnie, lecz na kilka lat do przodu.– Dla mnie rzeczą zaskakującą było spostrzeżenie, że do dobrych wyników ekonomicznych Katowickiego Holdingu Węglowego SA z początku tego roku najbardziej, po „Staszicu”, przyczyniła się właśnie kopalnia „Wujek”. Zaskakującą dlatego, że minęło dopiero kilkanaście miesięcy trudnego procesu integracji z byłą kopalnią „Śląsk”, a więc przezwyciężania całego bagażu niesłychanie skomplikowanych problemów, łączących się z tą konsolidacją.– Muszę przyznać, że w sprawne przeprowadzenie tej operacji wiele pracy włożył mój poprzednik...–... ale pan też nie stał przecież z boku?– Nie, ale działo się to, powiedzmy, jeszcze „pod dowództwem” dyrektora Góry. Jest to więc – w grę wchodziło przeprowadzenie trudnego, rzeczywiście, procesu – jego zwłaszcza sukces, ale też sukces całej połączonej kopalni, zatem również jej kadry i załogi. Przypomnę, że ubiegły rok „Wujek” zwieńczył niewielkim wprawdzie, lecz dodatnim mimo wszystko wynikiem finansowym. Dziś można więc z całą pewnością powiedzieć, że decyzja o połączeniu obu zakładów była rozumna. „Śląsk”, teraz Ruch II „Wujka”, istnieje, ludzie, generalnie rzecz biorąc, nie stracili pracy. Także po I kwartale br. kopalnia legitymuje się dodatnim wynikiem. Dodam, że – nawet w przypadku prowadzenia odrębnej rachunkowości dla byłego „Śląska” – także i w tym Ruchu „Wujka” – ten wynik jest dobry. Innymi słowy, przejąłem kopalnię w dobrej kondycji i – już jako jej dyrektor – chciałbym co najmniej podtrzymać to powodzenie. W gruncie rzeczy więc idzie o to, by z tą kadrą i z tą załogą realizować zadania, zarysowane w Planie Techniczno-Ekonomicznym, uzyskując coraz lepsze wskaźniki produkcji i sprzedaży.– „Wujek”, to już naprawdę jedna, spójna, „poukładana” kopalnia?– W warstwach formalnoprawnej, organizacyjnej, górniczej, ekonomicznej, zarobkowej – na pewno tak. Na pewno też jest zakładem górniczym, idącym w dobrym kierunku. Nie zagraża nam brak frontów wydobywczych. Roboty przygotowawcze biegną z odpowiednim wyprzedzeniem, toteż – przy tym, co zwykliśmy nazywać szczęściem górniczym – jesteśmy przygotowani do wykonywania zaplanowanych zadań. Dłuższego czasu będzie zapewne wymagało natomiast scalanie załóg obu ruchów w warstwie emocjonalnej.– Na czym miałby polegać, zapowiadany przez pana, program kontynuacji?– Na ewolucyjnym wprowadzaniu dalszych koniecznych zmian.– Czyli...–... takiego między innymi tempa realizacji robót przygotowawczych, jakie zostały założone w planach rozcięcia złoża. Idzie – najkrócej rzecz ujmując – o to, aby nie było „skakania” z eksploatacją po kopalni, lecz aby produkcja przebiegała w sposób racjonalny i uporządkowany.– Jaki pułap produkcji i sprzedaży jest konieczny dla zapewnienia pomyślności „Wujka”?– Takim optymalnym poziomem, gwarantującym pozytywny wynik ekonomiczny, jest podtrzymywanie obecnego wydobycia, wynoszącego około 14,5 tys. ton węgla na dobę, czyli w granicach 3,5–3,6 mln ton rocznie.– W kim – jako świeżo kreowany dyrektor kopalni – dostrzega pan swoich sojuszników?– Nade wszystko liczę na życzliwe współdziałanie z kierownictwem, dozorem i załogą obu ruchów kopalni. I naprawdę nie chodzi w tej deklaracji i oczekiwaniu o jakąś tanią jedynie kurtuazję, ponieważ – przy moim stażu w „Wujku” – doskonale znam profesjonalne kompetencje tych ludzi, którzy niejednokrotnie pokazywali już, co potrafią. Życzyłbym sobie również, aby jak najlepiej układała się moja współpraca ze społecznymi wyrazicielami interesów załogi. Więcej: wierzę w takie zrozumienie i tego rodzaju relacje. Wierzę, ponieważ wiem, że mam do czynienia z rzetelnymi partnerami. Sensowna współpraca sprzyja utrzymywaniu spokoju wśród załogi, a ten jest fundamentem pomyślnej przyszłości kopalni i jej pracowników.Rozmawiał: Jerzy Chromik

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!