• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Nie mam zaufania...

Utworzono: czwartek, 08 listopada 2001
Rozmowa z PAWŁEM PONCYLJUSZEM, sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki

Nie mam zaufania... 

Rozmowa z PAWŁEM PONCYLJUSZEM, sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki 

– Dokonał pan małej rewolucji kadrowej w radach nadzorczych spółek węglowych. Czemu te zmiany mają służyć? 

– Zapowiadałem od samego początku, że rady nadzorcze mają być zbrojnym ramieniem ministra gospodarki, pewnym okiem na bieżącą działalność w spółkach węglowych. Konsekwentnie to realizuję, powołując osoby, które moim zdaniem, będą miały czas na pełnienie swoich funkcji w wymiarze co najmniej jednego dnia w tygodniu, a jednocześnie będą to osoby kompetentne, bo z jednej strony są to prawnicy, z drugiej ekonomiści, jeszcze z innej menedżerowie, korzystam również z autorytetów branży górniczej.

– Nie ma pan zaufania do górniczych menedżerów? 

– Tyle różnych niepokojących informacji ukazuje się w prasie, że uważam, iż zaufanie można budować przede wszystkim poprzez kontrolę.

– Czy po zmianach w radach nadzorczych należy się spodziewać zmian w zarządach spółek? 

– Nie chciałbym niczego przesądzać. Po to są rady nadzorcze, by przyjrzeć się sprawom, które docierają do mnie jako ministra odpowiedzialnego za sektor, a także sprawom, które pojawiają się w mediach. Dopiero od tego uzależniam to, co będzie działo się dalej.

– A jakie to są konkretne sprawy, które budzą pańską nieufność? 

– Stan realizacji „strategii dla górnictwa...”, procedury zamówień publicznych, struktura organizacyjna, zatrudnieniowa.

– Nie stwarza pan komfortu pracy osobom zarządzającym górnictwem... 

– Nic na to nie poradzę. Nikogo nie zmuszam do pracy, a szukam ludzi, którzy podzielają moją wrażliwość. Na razie jednak nie miałem zastrzeżeń ze strony członków zarządów spółek na złą atmosferę pracy.

– Rozumiem, że zmiany kadrowe są zapowiedzią pewnych zmian merytorycznych? 

– Wyznaję inną filozofię spoglądania na górnictwo. Patrzę na tę branżę jak na każdy inny biznes w Polsce. Rozumiem, że z perspektywy Śląska trochę inaczej to wygląda niż z perspektywy pozaśląskiej. To jest wprawdzie sektor, który daję pracę wielu tysiącom ludzi, ale jednocześnie jest to sektor, który musi się samodzielnie utrzymywać. Państwo może kreować pewną politykę, wspierając sektor węglowy, by był samowystarczalny nie tylko w sytuacji dobrej koniunktury na węgiel, ale także w latach „chudych”, które kiedyś pewnie nadejdą. Chciałbym doprowadzić do sytuacji, kiedy to spółki węglowe mają stabilną sytuację ekonomiczną, bez względu na to, czy cena węgla będzie kształtować się na poziomie 60, czy też 40 dolarów.

– Podobne poglądy wyrażał Jacek Piechota, minister gospodarki poprzedniej ekipy rządowej, więc na czym konkretnie miałaby polegać zmiana jakościowa? 

– Optymalizacja kosztów wydobycia, optymalizacja zatrudnienia na powierzchni, korekta polityki handlowej, szczególnie jeśli chodzi o kontrakty wieloletnie.

– Zapowiadał pan niedawno korektę programu rządowego. 

– Jesteśmy na etapie formułowania pytań, na które strategia rozwoju branży będzie musiała dać odpowiedź. Wiadomo jest, że mamy dziś do czynienia z pewnym renesansem węgla. Zaczyna się śmielej mówić o zgazowaniu węgla, produkcji paliw ciekłych z tego surowca i to jest pewna szansa dla tego przemysłu. Podobnie jak dywersyfikacja źródeł dostaw surowców energetycznych w Polsce.

– Czy wśród tych fundamentalnych pytań pojawia się to, które dotyczy prywatyzacji kopalń? 

– Sprawa prywatyzacji nie jest przesądzona. Ja osobiście podchodzę do niej ostrożnie. Przypuszczam, że także dla wielu ludzi na Śląsku jest to temat dyskusyjny, bowiem prywatyzacja kojarzy się z zwolnieniami, ograniczeniami płac. Dziś trudno przesądzić, czy prywatyzacja może przynieść korzyści z punktu widzenia branży, a także Skarbu Państwa.

– Czy może pan wskazać konkretne działania „na już”, które z punktu widzenia resortu gospodarki wymagają niezwłocznych działań? 

– Nie ma konkretnych działań „na już”. Jeśli „już”, to pierwszą zasadniczą rzeczą jest, o czym wspominałem, uchwycenie kontroli nad spółkami, posiadanie pełnej wiedzy, co w tych spółkach się dzieje, definiowanie problemów, z jakimi borykają się spółki. Oczywiście są sytuacje, które wymagają w miarę szybkiego działania, jak np. dofinansowanie Kompanii Węglowej, czy budowa dwóch koncernów węglowych – jeden z przewagą węgla energetycznego, a drugi z przewagą koksowego, albo też budowa rynku obrotu węglem. Są także różne pomysły, jak np. powołanie giełdy towarowej. Jest też kwestią analizy problem zasobów węgla i odpowiedzi na pytanie, które kopalnie są perspektywiczne, a które nie.

– Wydawało się jeszcze niedawno, że sprawa utworzenia grupy węglowo-koksowej jest już przesądzona. A jednak przekazanie JSW SA akcji koksowni się wlecze. 

– Gdyby to ode mnie zależało, zrobiłbym to w kilka dni. Niestety, są pewne procedury urzędnicze. Cały czas apelujemy do ministerstwa skarbu o przekazanie akcji koksowni Przyjaźń, Wałbrzych oraz Zabrze.

– Wspomniał pan o dokapitalizowaniu. Obiecywał pan niedawno, że ta sprawa zostanie wkrótce załatwiona. 

– Zdaję sobie sprawę z pewnych zobowiązań przyjętych w strategii na lata 2004–2006, w tym kwestii dokapitalizowania Kompanii Węglowej. Zapewniam, że pracujemy cały czas nad tym. Wprawdzie w mediach pojawiają się dywagacje, czy to ma być dokapitalizowanie akcjami „Węglokoksu”, czy w jakiś inny sposób. Potrzebujemy jednak trochę danych. Po to właśnie w pierwszej kolejności zmieniliśmy radę nadzorczą Kompanii Węglowej, aby potwierdzić pewne rzeczy, o których mówi zarząd. Na tej podstawie będziemy decydować, jak tę sprawę rozwiązać. Postaramy się znaleźć optymalne rozwiązanie.

Rozmawiał: JACEK SROKOWSKI

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes JSW Daniel Ozon (po prawej) docenił postawę ratowników z CSRG w czasie akcji w ruchu Zofiówka i złożył podziękowania prezesowi Stacji dr. inż Piotrowi Buchwaldowi.

Smutne, ale ważne doświadczenia

Minął rok od katastrofy w ruchu Zofiówka. Te 12 miesięcy...
Ratownicy z CSRG w Bytomiu z zespołami austriackimi i niemieckimi wzięli udział we wspólnych ćwiczeniach w Alpach

Wspólne ćwiczenia

Polska ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu...
Polskim uczeloniom, a szczególnie tym o profilu górniczym, coraz trudniej zachęcić młodych ludzi do studiowania

Miał być renesans, a jest odwrót?

Chętnych do studiowania górnictwa brakuje, a to błąd. W tym...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!