• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

KOSZYK
Koszyk jest pusty
Ratownicy górniczy domagają się działań wobec firmy Faser S.A., a prezes WUG zapowiada dokładne kontrole.

Aparaty do kolejnego sprawdzenia

Manifestujący związkowcy podkreślali, że domagają się od instytucji państwowych bezzwłocznych działań wobec producenta aparatów.
Autor: Bartłomiej Szopa
Manifestujący związkowcy podkreślali, że domagają się od instytucji państwowych bezzwłocznych działań wobec producenta aparatów.
Utworzono: piątek, 07 marca 2014
Autor: Bartłomiej Szopa
Źródło: Trybuna Górnicza

Nawet 20 proc. aparatów ucieczkowych KA-60 produkowanych przez firmę Faser S.A. z Tarnowskich Gór może być wadliwa – uważają m.in. przedstawiciele Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce. Postanowili oni nagłośnić sprawę w piątek, 21 lutego br., organizując manifestację pod siedzibą Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Producent zaprzecza i zapewnia, że aparaty są sprawne. Wszystko wskazuje na to, że problem wyjaśni WUG, którego prezes Piotr Litwa zapowiedział w zeszłym tygodniu wnikliwe kontrole.

Postępowanie z urzędu
Doniesienia na temat wadliwości opisywanego sprzętu pojawiały się już od 2011 r., jednak w ostatnim czasie zaistniały nowe okoliczności, których efektem jest wszczęcie postępowania przez WUG. W listopadzie 2013 r. podczas posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie prezes WUG zwracał przedsiębiorcom uwagę na powtarzające się skargi dotyczące sprawności aparatów ucieczkowych. W największych firmach węglowych przeprowadzono wewnętrzne kontrole tego typu sprzętu, a ich efektem była reklamacja ok. 3 tys. aparatów.
– Sytuacja dojrzała do tego, że konieczne są działania dwukierunkowe. 13 lutego. wszcząłem postępowanie z urzędu wobec Faser S.A. – oznajmił Piotr Litwa, a 20 lutego, w czasie narady dyrektorów Okręgowych Urzędów Górniczych polecił dokonanie wnikliwej kontroli aparatów KA-60. Dzień później, podczas wspomnianej manifestacji, zapowiedział też, że stara się także o to, by aparaty przebadały laboratoria spoza Polski.

Życie górnika to nie totolotek...
Tak krzyczeli manifestujący w piątek ratownicy. – Jak można grać z górnikami w rosyjską ruletkę i każdego dnia kazać im pobierać aparat bez pewności, czy jest on sprawny! O tym trzeba mówić głośno i wyraźnie, szczególnie tutaj przy siedzibie WUG, który jest naszą górniczą policją – podkreślił wiceprzewodniczący ZZRGwP Paweł Wyciślok.
Pod koniec manifestacji związkowcy przekazali na ręce prezesa WUG petycję dotyczącą „masowej ilości usterek i nieprawidłowości aparatów KA-60 produkcji Fabryki Sprzętu Ratunkowego i Lamp Górniczych FASER S. A. w Tarnowskich Górach” i zawierającą postulat, aby podmioty, do których ją skierowano „w trybie pilnym spowodowały swymi decyzjami uporządkowanie spraw w zakresie masowo użytkowanych niesprawnych aparatów ucieczkowych KA-60, wprowadzonych do ruchu zakładów górniczych oraz zastosowały w ramach swoich kompetencji odpowiednie sankcje i kary wobec winnych zaniedbań”.
– Nie chodzi nam o lobbowanie na rzecz któregokolwiek producenta, ale tylko o to, by górnicy mieli pewność, że używają sprawnych aparatów – przekonywali zgodnie liderzy związku.

Co mówi producent?
Przypomnijmy, że 17 lutego br. zarząd firmy Faser S.A. w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej spółki stwierdził, że „informacje te są nierzetelne i nieprawdziwe”, zaś artykuły prasowe „sporządzone w sposób nieuczciwy, tj. m.in. bez uzyskania stanowiska producenta”. Z cytowanego oświadczenia wynika, że aparaty ucieczkowe KA-60, użytkowane zgodnie z instrukcją obsługi są w pełni sprawne, bezpieczne i zachowują swe właściwości ochronne. Usterki wystąpiły w aparatach, w których stwierdzono uszkodzenia mechaniczne, czyli w takich „w których stwierdzono brak użytkowania w zgodzie z instrukcją obsługi”. Czytamy w nim też, że „aparaty posiadają certyfikaty zgodności z normami europejskimi, a proces produkcji nadzorowany jest, przynajmniej jeden raz w roku, przez powołane do tego instytucje państwowe”.
Teraz wszystko wskazuje na to, że instytucje te zaangażują się w sprawę ponownie, bo chyba każdej ze stron zależy na tym by znalazła ona pozytywny finał i aby górnicy zjeżdżający pod ziemię nie mieli wątpliwości, że sprzęt, który ma ratować ich życie będzie w stanie sprostać takiemu zadaniu.

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Choć bieg rozgrywany był na terenie kopalni należącej do JSW, na starcie stawiła się solidna reprezentacja górników z Polskiej Grupy Górniczej.

Runmageddon - bieg ku pamięci

Ponad 5 tys. osób przez dwa dni zmagało się z...
W pokoju nr 23 w budynku dyrekcji kopalni Murcki-Staszic panował we wtorek spory ruch. Pracownicy od rana przychodzili odebrać karty BIZNESTANK

Z kartą górnik pojedzie taniej

Dokładnie we wtorek 26 czerwca do rąk górników trafiły pierwsze...
W konferencji dotyczącej podpisania porozumienia uczestniczyli: Adam Mirek - prezes WUG, Grzegorz Tobiszowski - wiceminister energii Małgorzata Mańka- Szulik - prezydent Zabrza oraz Bartłomiej Szewczyk - dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu

Ochrona dziedzictwa

Ośrodek Dokumentacji Górniczej ma powstać wkrótce w Zabrzu. Porozumienie w...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!