• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

W kopalniach sprawdzają stan aparatów ucieczkowych KA-60, będących na wyposażeniu górników

Żółte światło dla Fasera

Tak prezentuje się aparat tlenowy ucieczkowy KA-60 gotowy do użycia.
Autor: Maciej Dorosiński
Tak prezentuje się aparat tlenowy ucieczkowy KA-60 gotowy do użycia.
Utworzono: czwartek, 13 marca 2014
Autor: Maciej Dorosiński
Źródło: Trybuna Górnicza

Każdego dnia w polskich kopalniach wydawanych jest ich kilkadziesiąt tysięcy. Mają być jednym z gwarantów bezpieczeństwa pod ziemią. Okazuje się jednak, że nie wszystkie aparaty ucieczkowe są sprawne. Obecnie trwa ich weryfikacja, a na celowniku jest aparat KA-60, produkowany przez Fabrykę Sprzętu Ratowniczego i Lamp Górniczych Faser z Tarnowskich Gór. Do 31 marca spółka ma zakaz sprzedaży tego modelu. W tym czasie producent zobowiązany jest do usunięcia wadliwych elementów aparatów.

Pierwsze sygnały

Problemy z jakością aparatów KA-60 ujawniono w 2011 r. Najwcześniej w kopalniach nadzorowanych przez rybnicki Okręgowy Urząd Górniczy. W marcu 2011 r. kopalnia Borynia, należąca do JSW SA, złożyła reklamację 18 sztuk aparatów ucieczkowych, która dotyczyła wskaźnika szczelności. Po tej reklamacji ich producent był kontrolowany przez inspektorów Wyższego Urzędu Górniczego w 2011 i 2013 r.
Niektóre uchybienia zostały wówczas wyeliminowane. Niestety, w 2013 r. użytkownicy aparatów KA-60 ujawnili nowe mankamenty tego sprzętu. Tym razem zastrzeżenia dotyczyły pochłaniaczy i worków. Niektóre ze sprawdzanych aparatów okazały się niekompletne. Zarząd Faser w oświadczeniu z 17 lutego br. poinformował, że stwierdzane w aparatach usterki wynikają z uszkodzeń mechanicznych, czyli są efektem użytkowania niezgodnego z instrukcją obsługi. Prezesi spółek węglowych w pismach skierowanych do prezesa WUG wykazali jednak, że wady aparatów zostały stwierdzone podczas wewnętrznych kontroli.

Zakaz na trzy miesiące

Urząd zalecił kolejne kontrole u producenta aparatów. Zostały one przeprowadzone 19 i 27 lutego. Ich owocem była decyzja prezesa WUG z 4 marca br., zakazująca Faserowi dalszego przekazywania aparatu tlenowego ucieczkowego KA-60 użytkownikom i sprzedawcom.
WUG w wydanej decyzji stwierdził: „Wyrób przeznaczony do stosowania w wyrobiskach podziemnych zakładów górniczych nie zapewnia powtarzalności spełniania zasadniczych wymagań dla środków ochrony indywidualnej...”.
Decyzję WUG skomentował prezes Fasera Jacek Światek.
– Decyzja Wyższego Urzędu Górniczego oznacza, że do 31 marca nie możemy sprzedawać aparatu KA-60. Nie oznacza to jednak, że nie może on być użytkowany w kopalniach. Zakaz Urzędu jest związany z brakiem dokumentacji dotyczącej badań transportowych aparatów. Testy w tym względzie były robione w Pradze i już niedługo mamy otrzymać ich potwierdzenia – mówi Świątek, który wymienia także działania, które spółka podjęła w związku z zaistniałym problemem.
– Od 2012 r. do końca lutego 2014 r. sprawdziliśmy 33 tys. aparatów. Te, w których stwierdzono wady, zostały naprawione na koszt producenta. Kopalnie same także kontrolują aparaty i jeśli stwierdzają nieszczelność, to wysyłają je do nas. Współpraca w tym względzie pomiędzy Faserem a zakładami górniczymi przebiega bezproblemowo. Uważam, że cała ta sytuacja jest efektem działań konkurencji, która próbuje przejąć polski rynek – stwierdził prezes Fasera.
Zakaz wydany przez WUG spotkał się z aprobatą środowiska ratowników górniczych.
– Uważam, że podjęto bardzo dobrą decyzję. Faser musi w końcu poczynić odpowiednie kroki, by sprzęt, który dostarcza, spełniał swoją funkcję. Aparaty tego typu muszą być niezawodne – zaznacza Piotr Luberta, przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce.
Szef ZZRGwP przypomina, że kierowany przez niego związek podjął w tej sprawie szereg działań. Ratownicy m.in. pikietowali pod siedzibą WUG 21 lutego. Złożyli wtedy na ręce ówczesnego prezesa Urzędu Piotra Litwy petycję, w której domagali się, aby instytucje, takie jak WUG, PIP, OIP, CSRG czy Śląski Urząd Wojewódzki, podjęły kroki wobec producenta aparatów, zmierzające do rozwiązania problemu.
– Sprawa została skierowana również do prokuratury. Na razie czekamy na odpowiedź – mówi Luberta.

Kontrole w kopalniach

Takie działania to jedna strona medalu. Pytanie jednak, co dzieje się z aparatami, które codziennie są wydawane tysiącom pracowników. Jakie działania w tym względzie prowadzą pracodawcy?
– Decyzja WUG nie nakazuje wycofania tych aparatów. Dlatego te, które znajdują się w naszych zasobach, są sprawdzane. Proces weryfikujący prowadzi producent i zbliża się on już ku końcowi. W naszych kopalniach użytkowane są także inne aparaty ucieczkowe. Jest to m.in. SR60, do którego nie było zastrzeżeń. Ponadto nasze zasoby są na bieżąco uzupełniane. Ostatnio firma Draeger dostarczyła nam ponad 300 aparatów – wyjaśnia Wojciech Jaros z działu Komunikacji Korporacyjnej Katowickiego Holdingu Węglowego.
Jak sytuacja w tym względzie przedstawia się w Kompanii Węglowej, w której użytkuje się blisko 41 tys. aparatów?
– Na początku 2013 r. dyrektorzy kopalń Jankowice i Ziemowit informowali o występujących nieszczelnościach w tych aparatach i konieczności ręcznego otwierania butli. W tej sytuacji przeprowadzono kontrole wszystkich użytkowanych aparatów KA-60 w kopalniach spółki, w wyniku których aż w 2047 stwierdzono usterki. Natychmiast wycofano je z użytkowania, a Kompania dodatkowo zwróciła się do ich producenta, czyli FSRiLG Faser, o przeprowadzenie kontroli wszystkich aparatów zakupionych przez spółkę. Aktualnie wszystkie aparaty wyprodukowane w 2009 r. zostały przebadane, dobiegają końca przeglądy u producenta aparatów z roku 2010. Natomiast przeglądy aparatów z roku 2011 i z następnych lat dokonywane są zgodnie z harmonogramem i przyjętą zasadą badań wyrywkowych – wyjaśnia Marian Hołda, dyrektor Centrum Logistyki Materiałowej Kompanii Węglowej.
To jednak niejedyne „sito” mające wychwycić niesprawny sprzęt.
– Po sygnałach o wadliwych aparatach KA-60 w kopalniach są przeprowadzane codzienne doraźne kontrole szczelności losowo wybranych aparatów. W przypadku jakichkolwiek nieprawidłowości wadliwe aparaty są zwracane producentowi. Zwiększono również częstotliwość prowadzonych szkoleń dla użytkowników – podkreśla Hołda.

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Mury budynków na Jasnej Górze zostały podświetlone na biało i czerwono. Sponsorem i pomysłodawcą tej patriotycznej iluminacji z okazji 100-lecia niepodległości Polski była firma Tauron.

Wizja i sprawne państwo polskie

Dyskusja o polskiej doktrynie energetycznej, rozwoju gospodarki i gospodarce innowacyjnej...
O książce w siedzibie PGG opowiadały autorki oraz prezes spółki Tomasz Rogala

Górniczy fach w książce dla dzieci

Wizyty górników w przedszkolach i szkołach w związku z Barbórką...
Wieża szybu Karol była ostatnią, którą zlikwidowano w kopalni Kazimierz-Juliusz

Ostatnia zburzona wieża

W sobotę, 27 października, do historii przeszła wieża szybu Karol...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!