• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Rozmowa z Bernardem Błyszczykiem, szefem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, byłym wiceministrem ochrony środowiska oraz gospodarki

Bez pieniędzy nie wygramy tej walki

Autor: Jarosław Galusek
Utworzono: czwartek, 23 lutego 2017
Autor: Witold Gałązka
Źródło: Trybuna Górnicza

Z czego wynika tak burzliwe ostatnio zainteresowanie smogiem w Polsce? Mamy realny problem, czy więcej w tym histerii?
- Przekroczenia dopuszczalnych stężeń zanieczyszczeń pyłowych w większości miast są prawdą. Jednak przez minione 27 lat Polska zrobiła ogromny postęp w oczyszczaniu powietrza. Byliśmy liderem, podziwiano nas, ale też wzięto teraz pod lupę... Przykładem skoku, który zrobiliśmy, jest województwo śląskie. Np. w Katowicach średnioroczne stężenie dwutlenku siarki wynosi 30-35 proc. normy! Jest mniejsze o 80 proc. od stężeń sprzed ćwierć wieku. Podobnie wygląda to w Warszawie czy Krakowie.
Groźnym dziś źródłem emisji są też spaliny samochodowe. Ale kto pamięta o benzynie z zawartością ołowiu? Jeszcze 23 lata temu powszechnie stosowaliśmy czteroetylek ołowiu, jako domieszkę przeciwstukową do benzyn. Ołów zatruwał powietrze, glebę, rośliny, zwierzęta i ludzi w pasach drogowych w całym kraju. Ale przed 2000 r. udało się go całkowicie wyeliminować. Zamknięcie zakładów przemysłowych w latach 90. przyniosło łatwą i szybką poprawę. Ale każdy następny krok wymagał już olbrzymich nakładów finansowych. Dzisiaj nie obejdzie się bez pieniędzy.

A propos pieniędzy, wielu uważa, że prawdziwym problemem Polaków jest ubóstwo energetyczne. Ludzie nie palą śmieciami lub węglem, bo lubią, tylko nie stać ich na gaz lub ciepło z sieci...
Dlatego nie wierzę, że można skutecznie zabronić uchwałami antysmogowymi spalać to czy owo. Jeśli kupię na rynku muł za 100 zł, miał za 300 zł, to węgiel w cenie blisko 800 zł/t nie może być atrakcyjny. W Polsce mamy prawie 3 mln kopciuchów najniższej jakości - około 60 proc. wszystkich pieców. Co roku przybywa ich ok. 200 tys. Spalamy w nich to, co najgorsze. Konieczne są zmiany. Ale sprawa nie jest tak prosta, jak się zdaje. Przykład? Upowszechnimy kotły 5 klasy i wtedy prawdopodobnie wystąpi kłopot z podażą dobrego węgla. Teraz potrzeba ok. 600 tys. t, ale ta liczba będzie rosła każdego roku. Czy nasze kopalnie potrafią sprostać takiemu popytowi?
Moim zdaniem likwidację niskiej emisji w aglomeracji najkorzystniej byłoby osiągnąć przez rozbudowę sieci ciepłowniczej. Ostatnio np. w Bielsku-Białej samorząd rozszerza sieć ciepłowniczą na stare kamienice w centrum. W innych miastach Tauron Ciepło planuje do 2022 r. przyłączyć 180 MW mocy do swych ciepłowni. Ale program jest drogi, bo trzeba przebudować instalacje wewnętrzne w budynkach. Ogromna jest więc rola samorządów i takich instytucji, jak Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Nie da się wygrać tej walki bez odpowiedniego budżetu. Ostatnio coraz głośniej o nowym programie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który chciałby rozdysponować aż 10 mld zł na poprawę jakości powietrza w kraju. Program jest priorytetem prezesa Kazimierza Kujdy i roboczo nazywa się „Region”, bo rozdział pieniędzy z NFOŚiGW odbywałby się w regionach, przez wojewódzkie fundusze. Co ważne zadbano o otwarty charakter programu i dano regionalnym funduszom możliwość kształtowania ostatecznej oferty dla osób fizycznych na swoim terenie.

Czy to dobrze, że Polska w sporze z Unią Europejską obstaje przy swoim węglu?
- Nie mamy alternatywy! Era węgla zaczęła się 250 lat temu i musi się skończyć. Ale nie prędzej, niż za 50-70 lat. Z grubsza licząc jeszcze dwukrotnie będziemy musieli modernizować nasze elektrownie węglowe. Obojętne co myślimy o węglu, jedno nie ulega wątpliwości: w kilkudziesięciu elektrowniach opartych na węglu posiadamy olbrzymi narodowy majątek. To oczywiste, że będzie nam jeszcze długo służył. Musimy pamiętać o niezbędnych rekonstrukcjach, korzystać z obciążeń nominalnych bloków energetycznych. Najlepszym zabezpieczeniem sztywnego systemu będą odnawialne źródła rozproszone, jak biomasa, wiatr, słońce czy woda.
Jest jeszcze opcja energetyki atomowej, ale na jej niekorzyść przemawiają koszty. Budowa elektrowni jądrowej o mocy 3 tys. MW kosztuje od 50-60 mld zł. Modernizacja bloku energetycznego o takiej samej mocy to 10-12 mld zł. Zatem za cenę jednej siłowni jądrowej możemy uporać się z pięciokrotnie wyższą mocą elektrowni węglowych. Wybór jest moim zdaniem prosty.
W ogrzewnictwie indywidualnym dobrym kierunkiem byłby tzw. błękitny węgiel opracowany w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla czy paliwa brykietowane, bezdymne, które ośrodki na Śląsku badają od dawna. Tego typu paliwem zainteresowany jest np. Żywiec. Czy będzie to tylko tymczasowe rozwiązanie, czy paliwo przyszłości, które wprowadzi rewolucję? Jego użycie jest tanie, nie wymaga drogich inwestycji. Czy znajdziemy pieniądze na dofinansowanie podobnych rozwiązań?

W nowym programie rozwoju wicepremiera Morawieckiego bardzo promuje się e-mobilność, czyli elektryczne pojazdy. Czy to w Polsce realny plan?
- Martwię się, czy starczy nam energii elektrycznej do ładowania nowych aut! Popyt na e-samochody będzie, choć na razie ogranicza go wysoka cena. Brakuje też praktycznych korzyści, bo dziś można przejechać takim wehikułem 150-200 km i koniec. Ale na przykład w Norwegii zwolniono e-auta z opłat drogowych, mogą wjeżdżać do zamkniętych stref, mogą korzystać z niezakorkowanych pasów autobusowych. Jeśli nie wprowadzimy podobnych rozwiązań, nie ma co liczyć na sukces, bo dzisiejsze pół tysiąca zarejestrowanych e-aut w Polsce to tyle, co nic. Polska słusznie rozwija e-transport publiczny. Zakupy autobusów elektrycznych zapowiadają m.in. Tychy czy Katowice. Dla aut osobowych musimy zbudować całą infrastrukturę. Bo jak ma sobie radzić z ładowaniem auta mieszkaniec bloku? Jak ma wyjechać za granicę, gdy w sąsiednim kraju nie załaduje pojazdu? Czy polskie parkingi standardowo będą wyposażane w ładowarki? Pytania można by mnożyć.

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Prezes Piotr Buchwald wręczył wybranym osobom m.in. kordziki górnicze. Były to wyróżnienia przyznane przez bytomską jednostkę

Podziękowania dla środowiska ratowniczego

Z okazji zbliżającego się dnia św. Barbary - górniczej patronki...
W konkursie „Pracuję bezpiecznie” zwyciężył Łukasz Nowak z kopalni Murcki-Staszic (trzeci od lewej). Drugie miejsce zajął Krzysztof Grzebieniowski reprezentujący kopalnię Bolesław Śmiały (pierwszy z lewej), a ostatnie miejsce na podium wywalczył Mariusz Gonsior z ruchu Rydułtowy kopalni ROW (pierwszy od prawej). Nagrody wręczyli im: wiceprezes PGG Piotr Bojarski (drugi od lewej), dyrektor naczelny GIG prof. Stanisław Prusek (trzeci od prawej) oraz wiceprezes WUG Piotr Wojtacha (drugi od prawej).

Wiedza budząca wielki podziw

Łukasz Nowak z Działu Wentylacji kopalni Murcki-Staszic na pewno będzie...
W imieniu organizatorów karczmy gości uroczystości przywitali Grzegorz Wacławek, prezes Węglokoksu Kraj oraz Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.

Sezon karczem rozpoczęty!

Hucznie i w doborowym gronie w sobotni wieczór, 17 listopada,...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!