• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Hollywood w "Piaście"

Utworzono: czwartek, 27 marca 1997

Hollywood w "Piaście"

W katowickiej telewizji mówią - "jeśli u nas czegoś nie da się zrobić, to jedź do chłopców na "Piasta", oni wam to zrobią".

Kopalnia "Piast" w Bieruniu może nie tylko pochwalić się tym, iż jest jednym z największych zakładów wydobywczych w Europie, ale i tym, że ma własny Zespół Realizatorów Video. Pod tym, nieco ciężkostrawnym szyldem kryje się trójka sympatycznych facetów, pracowników rozgłośni zakładowej.

Władysław Bąk, Wojciech Wikarek oraz Roman Wolf kilka tygodni temu zdobyli już 113 nagrodę w swojej karierze. Tym razem przypadło im pierwsza miejsce w Śląskim Przeglądzie Filmów Ekologicznych za film pt. "Plomba".

Jak wielu karierom, tak i tej towarzyszył przypadek. Otóż w 1986 roku ówczesna dyrekcja "Piasta" postanowiła zrobić film o kopalni, mający być jej wizytówką. Sprawa była na tyle poważna, że dyrekcja chciała zaangażować do tego przedsięwzięcia profesjonalistów z telewizji. Proza życia wzięła jednak górę nad ambicjami. Realizacja filmu okazała się po prostu za droga.

Dyrektor zdecydował jednak, aby nakręcić film własnymi, czyli kopalni siłami. Padło na Bąka, Wikarka i Wolfa. Mieli oni zresztą pewne zadatki na filmowców. Wojtek Wikarek, fotograf, przez pewien czas nim trafił do kopalni, był pomocnikiem operatora telewizyjnego. Romek Wolf pracował wcześniej w rozgłośni polskiego radia w Katowicach. Jak mówi, starożytny wymysł Fenicjan, czyli pieniądze zaważyły na tym, że trafił do kopalni. Z kolei Władek Bąk jest z wykształcenia elektronikiem. Jednym słowem, każdy z nich wniósł coś wartościowego do kolektywu - jeden sprawne oko, drugi głos, trzeci wiedzę na temat urządzeń elektronicznych. Brakowało im jedynie... sprzętu. Ale i na to znalazło się rozwiązanie. Pożyczyli i zrobili i to całkiem niezły film, skoro spodobał się nie tylko dyrekcji, ale jednemu z dziennikarzy telewizyjnych, który namówił ich do udziału w konkursach filmów amatorskich.

Rok później wzięli udział w pierwszym konkursie filmowym, mając już własny sprzęt VHS. Od tego czasu startują w różnych przeglądach i festiwalach, nie tylko krajowych, ale i zagranicznych. Ich filmy były nagradzane nawet w tak dalekich zakątkach świata, jak Argentyna. W sumie mają na swoim koncie 13 nagród grand prix oraz medal Światowej Federacji Filmu Amatorskiego za całokształt swojej działalności. Sami też są organizatorami Festiwalu Filmów Nieprofesjonalnych im. Leona Wojtali, który co dwa lata odbywa się w Bieruniu. Ostatnia szósta już edycja festiwalu zgromadziła rekordową liczbę uczestników z całej Polski. Ponad 70 uczestników zaprezentowała ok. 100 filmów.

- Coraz trudniej zdobyć nam sponsorów, aczkolwiek dzięki pomocy dyrekcji naszej kopalni udaje nam się jakoś ciągnąć ten interes - mówi Roman Wolf. - Żeby nie było wątpliwości, w organizacji festiwalu pomagają nam finansowo firmy współpracujące z kopalnią, bowiem kopalnia nie może sponsorować takiej imprezy. Pomoc dyrekcji polega na tym, że pomaga nam w szukaniu sponsorów.

Pytani o swoje najlepsze filmy, jednym tchem wymieniają takie tytuły, jak: "Szczęśliwi Górnicy", "Black and white", "Plomba", które w krótki i dowcipny sposób mówiły o ciężkiej pracy górników na dole kopalni. Z kolei inne ich standardy, takie jak "Corrida", "Czwarta tercja", "Próba", "Autopasja", "Basia" - to krótkie filmy o bardzo luźnej tematyce, wykraczające poza ramy kopalni i górnictwa.

Z kilkoma wyjątkami, filmy te nie przekraczają pięciu minut.

- Długi film robi się nudny - przekonuje Władek Bąk.

Krótkie są jednak z innych względów - ograniczeń czasowych, jakie narzucają organizatorzy festiwalów.

Jednak wbrew pozorom nakręcenie krótkich filmów nie jest takie proste. Przykładowo z trzygodzinnego materiału powstała zaledwie pięciominutowa "Corrida". Realizacja "Basi", filmu opowiadającego o codziennej pracy kobiety-kierowcy wożącej autobusem górników z "Piasta", zajęła im kilka dni, podczas których wraz ze swoją bohaterką pokonywali trasę Bieruń-Ślemień.

Panowie mają też na swoim koncie dwa filmy fabularne - "Różaniec z kolczastego drutu" oraz western "Dwaj z Teksasu" nakręcone wspólnie z Józefem Kłykiem z Bojszów, znanym śląskim filmowcem-amatorem.

Ich pasję zrodziła codzienność. Zdecydowana większość ich filmów powstaje na poczet kopalni. Są to w głównej mierze filmy dydaktyczne, ściśle związane z programem szkoleń BHP oraz filmy rejestrujące rozwiązania racjonalizatorskie zakładowej kadry inżynieryjno-technicznej, które służą bądź jako dokumentacja lub też prezentowane są na wystawach sprzętu górniczego.

- Jesteśmy najstarszym zespołem, który w ramach górnictwa realizował filmy branżowe. Trudno byłoby zliczyć, ile w ciągu 18 lat zrealizowaliśmy filmów szkoleniowych - mówi Wojtek Wikarek.

Nic więc dziwnego, że obecnie stanowią człon zespołu realizującego podobne filmy dla Kompanii Węglowej.

- Zależy nam na tym, by filmy o tematyce BHP były krótkie, ale za to treściwe, żeby zapadały w pamięci - przekonuje Roman Wolf.

Wydawałoby się, że tematy górnicze są banalne, mało tego, najzwyczajniej nudne. Filmowi pasjonaci twierdzą, że nie koniecznie tak musi być.

- Pokazanie czegoś w sposób ciekawy, niekonwencjonalny jest dla nas wyzwaniem. Nam zależy na tym, by film był interesujący, nawet jeśli dotyczy on zwykłych śrub. Jeśli podejdziemy do sprawy w ten sposób, to wówczas każdy temat może bawić - uważa Roman Wolf.

- Weźmy temat gaśnic przeciwpożarowych. Wizualnie sprzedany temat jest znacznie atrakcyjniejszy dla pracownika, aniżeli miałby to być przydługawy i nudny wykład. Tym bardziej, że podczas teoretycznego szkolenia wykładowca nie jest w stanie zademonstrować działania takiej gaśnicy. My to możemy pokazać, jak i wiele innych, nawet bardzo drastycznych scen, bo kino to sztuka iluzji - przekonuje Władek Bąk.

- Mówiąc nieskromnie, wiele razy zostaliśmy pochwaleni za zdjęcia dołowe. Większość ludzi nie ma wyobrażenia o tym, jak wygląda dół kopalni, a nasze filmy to pokazują. W tej materii możemy zmierzyć się nawet ze Spilbergiem - dodaje Wojtek Wikarek.

Jacek Srokowski

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Mury budynków na Jasnej Górze zostały podświetlone na biało i czerwono. Sponsorem i pomysłodawcą tej patriotycznej iluminacji z okazji 100-lecia niepodległości Polski była firma Tauron.

Wizja i sprawne państwo polskie

Dyskusja o polskiej doktrynie energetycznej, rozwoju gospodarki i gospodarce innowacyjnej...
O książce w siedzibie PGG opowiadały autorki oraz prezes spółki Tomasz Rogala

Górniczy fach w książce dla dzieci

Wizyty górników w przedszkolach i szkołach w związku z Barbórką...
Wieża szybu Karol była ostatnią, którą zlikwidowano w kopalni Kazimierz-Juliusz

Ostatnia zburzona wieża

W sobotę, 27 października, do historii przeszła wieża szybu Karol...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!