• Wydawnictwo Górnicze Sp. z o. o.
  • ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice
  • tel. 32 428 87 12, 32 428 87 13
  • faks: 32 428 87 00
  • email: wydawnictwo (at) gornicza.com.pl

Wszystkie ceny podane w serwisie zawierają podatek VAT.

Ratowanie na Antypodach

Utworzono: czwartek, 17 kwietnia 1997
TROCHĘ EGZOTYKI: Australijczycy w Łaziskach

TROCHĘ EGZOTYKI: Australijczycy w Łaziskach

Ratowanie na Antypodach

Większość australijskich kopalń znajduje się daleko od cywilizacji. Miejscowości, takie jak Roxby Down czy Mont Isa oddalone są od większych aglomeracji o setki, a nawet tysiące kilometrów. Powstały, ponieważ wielkie koncerny wydobywcze postanowiły tam właśnie inwestować.

Górnictwo podziemne nie jest nigdzie na świecie wolne od zagrożeń. W australijskich kopalniach najczęściej dochodzi do pożarów. Powody: samozapalenie się węgla, pożary powstałe z przyczyn zewnętrznych, zaprószania ognia w wyniku robót spawalniczych, złe wykonanie robot strzałowych, wreszcie wadliwie działające urządzenia. Z tego względu odejmowane są rozmaitego rodzaju działania dla szybkiego i bezpiecznego wycofania załogi z dołu, w razie zaistnienia niebezpiecznych zdarzeń. Górnicy są wyposażeni w tlenowe aparaty ucieczkowe lub w pochłaniacze dwutlenku węgla. Mają również do dyspozycji... schrony. To właśnie australijski pomysł!

Na dole kopalń instalowane są komory bezpieczeństwa, każda na 24 osoby. Wyposażono je w wodę, zapasy długoterminowej żywności, środki łączności w postaci telefonu, no i obowiązkowo w toaletę. Każda komora posiada dwa niezależne od siebie źródła świeżego powietrza: butlę ze sprężonym powietrzem oraz rurociąg ze sprężonym powietrzem połączony z kompresorem, znajdującym się na powierzchni. Kopalnie zwykle są płytkie i jednopoziomowe. Złoże zalega na 250 m głębokości. Wywiercenie otworów nie jest jakąś wielką filozofią. Do każdego miejsca zabudowy komory można poprowadzić rurociąg i linię telefoniczną.

Drogi ucieczkowe prowadzące do komór są oznaczone. Pierwsza służy do wycofania załogi w zużytym prądzie powietrza, druga w świeżym prądzie. Pierwszą wyposażono w linę bezpieczeństwa wskazującą drogę wycofywania. Na linie umocowano plastikowe stożki. W czasie ucieczki należy się ich trzymać i stopniowo posuwać do przodu. To zapewnia utrzymanie właściwego kierunku ucieczki, nawet podczas zupełnych ciemności. Co sześć miesięcy załoga wyprowadzana jest z miejsc pracy wzdłuż wspomnianej drogi i jeden z odcinków pokonywany jest przy wyłączonych lampach nahełmnych.

Druga droga oznaczona jest zawieszonymi paskami odblaskowymi na całej swej długości. Są one tak ulokowane, że ewakuujący się górnik ma je zawsze po swej prawej stronie. Ponadto załoga może wycofać się z miejsc pracy wzdłuż przenośników taśmowych, które w całej kopalni zabudowane są po lewej stronie. Tym samym, uciekający górnicy mijają je ze strony prawej.

W kopalniach kilkupoziomowych świetnie sprawdzają się lampy górnicze wyposażone w system jednostronnej komunikacji umożliwiający błyskawiczne przekazanie informacji od dyspozytora do każdego górnika na dole. Mają wmontowany odbiornik i mały ekran, na którym górnik może odczytać przesłaną mu informację. Jednocześnie działa system informacji głosowej. Zapewne w przyszłości wprowadzi się łączność dwukierunkową pomiędzy pracownikiem przebywającym na dole i powierzchnią.

Podstawowe bezpieczeństwo gwarantuje jednak aparat ucieczkowy francuskiej firmy FENZY Biocel 60. Pod ziemią znajdują się punkty jego wymiany na Biocel 90. Liczba aparatów zapasowych dostosowana jest do liczby osób, które zjechały do pracy. Z kolei liczebność załogi znajdującej się w poszczególnych rejonach jest monitorowana za pomocą tablic ze znaczkami. W przypadku wycofania z ruchu wadliwych aparatów zmienia się liczba miejsc na znaczki kontrolne na powierzchni i na tablicach umieszczonych przy wejściach do rejonów, o czym załoga jest powiadamiana przed rozpoczęciem pracy, czyli jeszcze przed zjazdem na dół kopalni. Daje to gwarancję, że każda osoba przebywająca w danym rejonie ma zapewniony zapasowy aparat ucieczkowy i miejsce w rejonowej komorze bezpieczeństwa.

(kaj)

Jesteśmy pod wrażeniem

Ratownicy z Antypodów przybyli do Polski, aby wziąć udział w IV Mistrzostwach Świata Zastępów Ratowniczych, które odbyły się na początku czerwca w Głogowie. W kategorii: pozorowana akcja ratownicza zastęp North Goonyela Mine Rescuse zajął szóste miejsce. W konkurencji: pomoc przedmedyczna Australijczycy uplasowali się na drugiej pozycji.

Zaraz po mistrzostwach goście z kraju kangurów pojechali z wizytą na Śląsk, pragnąc zobaczyć na własne oczy, jak wygląda polska kopalnia węgla kamiennego. Zjechali do podziemi KWK "Bolesław Śmiały". Oto, co powiedzieli nam po wyjeździe na powierzchnię:

JEFF NUGINT

Ratowanie na Antypodach- Kopalnia całkiem inna niż w Australii. Było super, bardzo mi się podobało. My mamy pokład 6-metrowy, a tutaj byliśmy na ścianie 1,7 m. No i te sekcje obudowy zmechanizowanej, zdecydowanie mniejsze. W Australii są olbrzymie. Co się tyczy ratownictwa, to jesteśmy wciąż pod wielkim wrażeniem, jak polscy ratownicy przygotowani są do akcji na dole. W naszych warunkach wygląda to wszystko zupełnie inaczej. Inne są również działania mające na celu przeciwdziałanie wypadkom. W Polsce do tragedii dochodzi znacznie częściej niż w Australii. Dlatego mamy dużo szacunku dla polskich kolegów. Poważna, zakrojona na szeroką skalę akcja ratownicza miała u nas miejsce ostatnio jakieś dziesięć lat temu. Nie znaczy to - ma się rozumieć, że czekamy z założonymi rękami, aż coś się stanie. Naturalnie - ćwiczymy. Bardzo dużo czasu zajmują nam wszelkie treningi. Musimy być dobrze zgrani i zawsze gotowi do akcji.

PETER PURDY

Ratowanie na Antypodach- Służba w ratownictwie górniczym jest w Australii ochotnicza. Nie każdy jednak nadaje się do tej roboty, a dobra wola to nie wszystko. Trzeba mieć doświadczenie, pracować w kopalni, znać jej realia. Ja w ratownictwie górniczym przepracowałem już 24 lata. W ciągu tego okresu uczestniczyłem w pięciu akcjach ratowniczych. W dwóch przypadkach zagrożone było ludzkie życie. Za każdym razem wychodziliśmy z opresji obronną ręką, wyprowadzając załogi z miejsca zagrożenia. Jestem przekonany, że stało się tak dzięki koordynacji działań. Ratownictwo musi być dobrze zarządzane. I z tego względu kładziemy szczególny nacisk na zgranie, szybkość działania i bezpieczeństwo odwrotu. Te trzy czynniki decydują w równej mierze o powodzeniu każdej akcji.

Projekty unijne
Czasopisma
Polecamy
Mury budynków na Jasnej Górze zostały podświetlone na biało i czerwono. Sponsorem i pomysłodawcą tej patriotycznej iluminacji z okazji 100-lecia niepodległości Polski była firma Tauron.

Wizja i sprawne państwo polskie

Dyskusja o polskiej doktrynie energetycznej, rozwoju gospodarki i gospodarce innowacyjnej...
O książce w siedzibie PGG opowiadały autorki oraz prezes spółki Tomasz Rogala

Górniczy fach w książce dla dzieci

Wizyty górników w przedszkolach i szkołach w związku z Barbórką...
Wieża szybu Karol była ostatnią, którą zlikwidowano w kopalni Kazimierz-Juliusz

Ostatnia zburzona wieża

W sobotę, 27 października, do historii przeszła wieża szybu Karol...
Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!